Hej pisze po raz pierwszy, więc mam nadzieje, że wam się spodoba.
~Sandra~
Pewnego słonecznego dnia gdy się przebudziłam postanowiłam zejść na dół i coś zjeść. Na dole czekała już na mnie mama. Ale była jakaś smutna, więc zapytałam
-Mamo wszystko dobrze?
-Tak... Znaczy nie... Córciu wiem, że może ci się nie spodobać to co powiem.
-Mamo nie strasz mnie
-Znalazłam prace ale musimy niestety się przeprowadzić
-Że co?!-zapytałam zaskoczona.
-Samolot mamy jutro o 14.00. Więc lepiej idź się już zacznij pakować.
-Mamo ale ja mam tu przyjaciół, szkołę a ty tak po prostu chcesz to wszystko zostawić?!-zapytałam.
-Sandra ja wiem, że nie jesteś zadowolona z tego, że się wyprowadzany ale ja muszę jakoś zarabiać.
-Ale mamo noo...
-Nie ma żadnego ale leć się pakować i obudź jeszcze Julkę.
Poszlam na górę rozmyślając jak to będzie jak tam się wyprowadzony. Nagle ze swojego pokoju wyszła Julka. Zauważyła że jest coś nie tak więc zapytała.
-Ej siostra co jest?
-Ehhh... Wyprowadzany się do Anglii jutro mamy samolot na 14.00. Mama kazała ci przekazać, że masz się już zacząć pakować.-odpowiedziałam ze spuszczoną głową w dół.
-Ja się nigdzie nie wybieram. Przecież ja mam tu przyjaciół, szkołę!-krzyknęła
-Powiedziałam jej dokładnie to samo ale mnie nie słuchała.-odpowiedziałam i weszłam do pokoju.
~Julka~
Po tym co usłyszałam od Sandry wróciłam do pokoju i zaczęłam się pajiwać. Po ok.2h byłam już spakowana. Poszłam zobaczyć co robi Sandra. Zapukałam do jej pokoju po chwili usłyszałam odpowiedź
-Proszę-krzyknęła
-Hej jak ci idzie pakowanie?
-Jeszcze nawet nie zaczęłam- odpowiedziała
-Wstawaj! Raz dwa ! Bierzemy się za pakowanie.-powiedziałam
Sandra po chwili wstała ale było widać, że nie chce wyjeżdżać. Otworzyłam jej garderobę i zaczęłam pomagać jej się pakować po ok.1h Sandra była już spakowana.
-Ej siostra co powiedz na taki mały wypad na zakupy wkońcu to nasz przedostatni dzień tutaj w Polsce?-zapytałam.
-No sama nie wiem.-odpowiedziała niepewnie.
-No dawaj nie będziemy przecież ciągle w domu siedziały.
-No okej tylko pójde się przebrać.
-Oki to ja też zaraz wracam-odpowiedziałam.
Wziełam wybrany zestaw i po chwili byłam już ubrana.
Zeszłam na dół a na dole już była Sandra.
-To gdzie najpierw idziemy?- zapytałan
-Nie wiem może crop?
-Olej
Jak wróciliśmy do domu była 21 na dworze jeszcze było jasno bo były wakacje. Włożyłyśmy nasze zakupy do walizki i poszłyśmy do siebie.
~Sandra~
Ten dzień naprawdę dobrze mi zrobił. Weszłam do swojego pokoju włożyłam zakupy do walizki. Byłam zmęczona więc poszłam od razu się myć. Gdy umyłam się cała i włosy poszłam umyć zęby. Po chwili byłam już w łóżku nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam.
~następnego dnia~
-Sandra wstawaj za dwie godziny wyjeżdzamy-budziła mnie mama
Zwlekłam się z łóżka i poszłam do Julki ją obudzić, tak jak myślałam spała. Zauważyłam, że obok jej łóżka leżała szklanka z wodą. Podeszłam bliżej po cichu wziełam potem i wylałam ją na twarz Julki.
Zaczełam się śmiać lecz Julka się ze mną nie śmiała
-Co ty robisz?!- wrzasneła
-Budze cię-wybuchnełam śmiechem.
-Bardzo śmieszne-odpowiedziała.
-Wstawaj za 2 godziny jedziemy na lotnisko.
Gdy jej to powiedziałam zeskoczyła z łóżka i popędziła do garderoby skąd wyjeła swoje ciuchy i poszła do łazienki. Wyszłam z pokoju siostry i poszłam do swojego także wyjełam ciuchy z garderoby i poszłam do łazienki się ubrać następnie umyłam zęby i uczesałam się. Zeszłam na dół gdzie siedziała już Julka i jadła śniadanie. Mama wetkneła mi pod nos tosty.
-Chciałabym wam jeszcze powiedzieć, że dom będziemy dzielić z zespołem-oznajmiła.
-Że co?!- obie krzyknełyśmy.
-Poznacie ich jak dojedziemy na miejsce a teraz raz dwa bo za pięć minut wyjeżdżamy.
Poszłyśmy obie do pokoju po walizki. Zeszłyśmy na dół i weszłyśmy do samochody.
~na lotnisku~
-Długo jeszcze?-zapytałam patrząc na zegarek.
Nagle na tablicy wyskoczyło, że nasz samolot się spóźni o godzinę.
-Nie no super!-krzyknęła Julka.
Gdy już weszłyśmy do samolotu usiedliśmy na swoich miejscach.
-Ej siostra pożyczysz jedną słuchawkę bo ja zostawiłam w walizce -zapytała
-Tak bierz-odpiwiedziałam
Włączyłam swoją ulubioną playliste gdzie leciały piosenki Bars&Melody.
Gdy tak słuchałam ich piosenek nie pamiętam kiedy zmorzył mnie sen.
Obudziła mnie mama i oznajmiła, że muszę juz wstawać bo dolecieliśmy.
Kiedy wyszliśmy z samoloty czekała już na nas taksówka. Włożyłyśmy bagaże do środka i ruszyliśmy. Jechaliśmy tylko 15 minut. Jak wyszłam z taxówki zdębiałam.
-Ej siostra wszystko okej?-zapytała.
-Tak tak- odpowiedziałam.
-Chodź zobaczymy wnętrze.-powiedziała
I od razu pobiegliśmy do środka. Już na zewnątrz było ślicznie co dopiero w środku. Ale najbardziej zaskoczyło nas kto stał w środku...
#oto mamy rozdział pierwszy i jak wam się podoba?
